12 stycznia 2012

Na dobry początek


Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Niezmiernie miło jest mi Ciebie gościć w moim małym zakątku Słodkiego Smaku Czekolady.
Możesz się już domyślać czym chcę Cię zainteresować i jaką tematykę będę poruszać. Możesz nawet dzielić ze mną tą samą pasję; pasję do czekolady, której oponentów ze świecą szukać (choć może jakiś dietetyk mnie sprowadzi na ziemię). Pewna jednak jestem, że nawet najbardziej zatwardziały przeciwnik węglowodanów pewnego dnia uległ pokusie aromatycznego nektaru Bogów (w co wierzyli Majowie).

Czy jednak powinieneś się obawiać barku różnorodności, wielkiej powodzi czekolady oblepiającej wszystkie karty dziennika i kapiące z każdego napotkanego tu zdjęcia? Żywię nadzieję, że nie. 

Od czekolady wszystko się zaczęło ale na czekoladzie się nie kończy...

Uprawę kakaowca rozpoczęli Majowie na terytorium obecnej Gwatemali. Z jego ziaren sporządzali orzeźwiający napój z wody z dodatkiem miodu i ziół. Można się domyślać, że smak  nektaru daleki był od obecnie znanej nam gorącej czekolady czy chociażby czekolady mlecznej. Ta ostatnia powstała niecałe 1,5 wieku temu, w 1875 roku w Szwajcarii. Do jej produkcji Daniel Peter wykorzystał odkrycie mleka w proszku przez Henry'ego Nestle. Choć nie doszłoby do tego gdyby nie pierwsza uformowana tabliczka czekolady (1847 rok), znanej nam dziś czekolady z dodatkiem masła kakaowego zamiast wody, którą zawdzięczamy Anglikowi znanemu jako Francis Fry oraz procesowi konszowania, czyli kilkudniowemu mieszaniu i ucieraniu masy kakaowej, opracowanego przez Szwajcarów.

To tylko najważniejsze fakty z historii czekolady. Zachęcam jednak do zgłębienia tego szalenie interesującego tematu.

Poniżej czekoladki, które nie powstałyby gdyby przytoczone tu wydarzenia nie miały miejsca, a także! gdyby nie kolejny wspaniały prezent jaki otrzymałam - możliwość udziału w szkoleniu "Mistrzowskie praliny". Polecam zabawę z temperowaniem czekolady i eksperymentowaniem ze smakami ganasz.
Dziękuję :-)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz