8 września 2012

Tarta czekoladowa

Dziś kolejna propozycja Michela Roux, którego tarty regularnie królują w naszym domu, w różnych odsłonach, wariantach, w oryginalnym wykonaniu, z pewnymi modyfikacjami... :)

Tarta czekoladowa z malinami i miętą, tym razem na kruchym cieście z całymi jajkami (nieco mniej łamliwe niż z żółtkami ale równie pyszne i delikatne). Koniecznie wypróbujcie póki maliny świeże i mięta w ogródku.
Płynną glukozę możecie kupić w aptekach, można też przygotować ją samemu ze sproszkowanej (dodać odrobinę wody i lekko podgrzać cały czas mieszając, pozwolić wodzie nieco odparować, a następnie schłodzić; płynna glukoza powinna mieć gęstą konsystencję kisielu).

Przepis Michela Roux (z małymi modyfikacjami)

Tarta czekoladowa
Skład:
240 g ciasta kruchego z całymi jajkami (przepis poniżej)
250 g malin
10 g liści mięty (oryginalnie 20 g) drobno porwanych

Polewa czekoladowa:
250 ml śmietany kremówki
200 g gorzkiej czekolady drobno posiekanej
25 g płynnej glukozy
50 g masła pokrojonego na kawałeczki

Na ciasto (na ok 520 g): 
250 g mąki tortowej
100 g masła pokrojonego w kostkę nieco rozmiękczonego
100 g pudru
szczypta soli
2 jajka o temp. pokojowej



Wykonanie:

Zagnieść kruche ciasto: na blacie usypać górkę z mąki, zrobić wgłębienie, w którym należy umieścić masło, cukier puder i sól. Mąkę stopniowo zagarniać do środka, mieszając składniki aż do utworzenia grudek. Ponownie zrobić wgłębienie i wbić w nie jajka. Szybko wyrobić ciasto, tak by masło się zanadto nie roztopiło, uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 30 minut. Tak przygotowane ciasto można trzymać w lodówce przez kilka dni a w zamrażalniku do 3 miesięcy.

Ciasto rozwałkować na 2 mm i wylepić dno i boki tortownicy o średnicy 20 cm na wysokość 3-4 cm (najlepiej niższą formę do tarty z ruchomym dnem). Włożyć ponownie do lodówki na przynajmniej 20 minut.

Nagrzać piekarnik na 190 stopni C. Nakłuć ciasto widelcem w kilku miejscach (dzięki temu powietrze podczas pieczenia wydostanie się na zewnątrz i tarta nie popęka). Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia i nasypać warstwę suchej fasoli lub kulek do pieczenia (by docisnąć ciasto i uchronić je przed nadmiernym wyrośnięciem). Piec 20 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 180 stopni C, usunąć fasolę i papier i piec jeszcze 5 minut.

Ciasto pozostawić do ostygnięcia. odłożyć kilka najładniejszych malin do dekoracji. Resztę delikatnie wymieszać z miętą i wyłożyć na upieczony spód.

Przygotować polewę: na średnim ogniu zagotować śmietanę. Zdjąć z ognia, dodać czekoladę i glukozę, wymieszać, po czym ubić mikserem na bardzo gładką masę. Ciągle miksując dodać po kawałku masło.

Zalać maliny masą czekoladową. Odstawić do ostygnięcia, następnie włożyć do lodówki przynajmniej na 2 godziny przed podaniem. Podawać zimne ale nie prosto z lodówki, udekorowane pozostałymi malinami.


... smacznego!

 





3 komentarze:

  1. Łał, wygląda bosko! Ta czekolada, i malinki w niej zatopione... Bajka :)

    OdpowiedzUsuń