facebook instagram
  • Strona główna
  • Karob na zdrowie
  • Czekolada
  • Torty
  • Tarty
  • Do kawy
    • Ciasta, ciasteczka
    • Muffinki
    • Batony, przekąski
    • Lody
    • Desery
    • Świąteczne
  • Piekarnia
    • Chleb
    • Bułki
    • Zakwas

Słodki smak czekolady i karob

Sezon wiosenno-letni sprzyja słodkiemu szaleństwu. Wypiekami, które najchętniej przyrządzam w tym czasie są tarty, które nie wymagają dużo pracy a jednocześnie można je przyrządzić na tysiąc sposobów korzystając z dobrodziejstwa sezonowych warzyw i owoców. Tarty owocowe, tarty z lekkim nadzieniem z mascarpone albo nieco cięższe z kremem budyniowym, kawowym czy czekoladowym. Ale również tarty na słono, które można zapakować na weekendowy wypad za miasto lub spacer po parku.
Ten dzisiejszy przepis nie zajmie Wam dużo czasu i możecie przyozdobić go każdym sezonowym owocem, na jaki macie ochotę. A u mnie na przekór z mandarynką :)

Polecam gorąco!

Tarta podwójnie czekoladowa z mandarynką




Składniki na spód tarty:
250 g mąki tortowej
75 g kakao
100 g masła pokrojonego w kostkę nieco rozmiękczonego
100 g pudru
2 jajko o temp. pokojowej
szczypta soli

Na blacie usyp górkę z wymieszanej mąki i kakao, zrób dołek, umieść w nim masło, cukier puder i sól. Mąkę stopniowo zagarniaj do środka, mieszając składniki aż do utworzenia grudek. Ponownie zrób dołek i wbij jajko. Szybko wyrób ciasto, tak by masło zanadto nie zmiękło. Pamiętaj im szybciej tym lepiej! Uformuj kulę, zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na minimum 30 minut.
Tak przygotowane ciasto można trzymać w lodówce przez kilka dni a w zamrażalniku do 3 miesięcy.

Ciasto rozwałkuj na grubość 2 mm i wylep dno i boki tortownicy o średnicy 26 cm (polecam niższą formę do tarty z ruchomym dnem). Włóż ponownie do lodówki na przynajmniej 20 minut.

Nagrzej piekarnik na 190 stopni C. Nakłuj ciasto widelcem w kilku miejscach (dzięki temu powietrze podczas pieczenia wydostanie się na zewnątrz i tarta się nie wybrzuszy). Na ciasto połóż papier do pieczenia i nasyp warstwę suchej fasoli lub kulek do pieczenia (szczególnie przy krawędziach, ciasto wówczas nie "spłynie" ze ścianek foremki). Piecz 20 minut, po czym zmniejsz temperaturę do 180 stopni C, usuń fasolę i papier i piecz jeszcze 5 minut.

Spód tarty pozostaw do ostygnięcia.

Krem i wykończenie:
4 łyżki cukru
5 łyżek skrobi ziemniaczanej
500 ml mleka
3 duże jajka
300 g grubo pokrojonej białej czekolady
1 łyżeczka esencji wanioliowej
250 ml śmietanki 36%

2 mandarynki
kakao do posypania

W rondelku wymieszaj cukier, skrobię kukurydzianą i 125 ml mleka do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie dodaj resztę mleka, ponownie wymieszaj i podgrzewaj do wrzenia ciągle mieszając. Zestaw z ognia. W osobnym naczyniu rozbełtaj jajka trzepaczką. Powoli wlewaj do nich cienkim strumieniem połowę gorącej masy z rondelka, pamiętając o ciągłym mieszaniu. Gdy składniki się połączą przelej z powrotem do rondelka i podgrzewaj na małym ogniu. Nie zapomnij o mieszaniu. W międzyczasie dodaj czekoladę i esencję. Podgrzewaj maksymalnie 2 minuty od czasu gdy krem zacznie wrzeć (zestaw krem z ognia wcześniej, gdy zobaczysz, że jego konsystencja jest wystarczająco gęsta).
Ostudź krem do temp. pokojowej i włóż do lodówki na 2-3 godziny.
Następnie ubij śmietankę na sztywno i wmieszaj delikatnie do kremu. Wypełnij kremem spód tarty. Możesz schłodzić w lodówce kilka godzin, to ułatwi krojenie. Udekoruj owocami i kakao.
Smacznego!


Inspiracja:"Złota księga czekolady", nieodzowny Mistrz Roux i własne eksperymenty :)













czerwca 17, 2015 2 komentarz/komentarzy
Przedstawiam Wam dzisiejszego bohatera - pyszny chleb codzienny na zakwasie. Piszę codzienny nieco na wyrost, nie każdy bowiem może tyle czasu poświęcić na przygotowania. Pomijając jednak długi czas wyrastania, pracy jest przy nim niewiele. Podwójne wyrastanie sprawia, że chleb jest jeszcze bardziej delikatny i puszysty, a zakwas doskonale radzi sobie sam, bez dodatku drożdży.

Przepis znalazłam w książce Piotra Kucharskiego "Chleb. Domowa piekarnia" (nota bene pięknie wydana książka, więc polecam przyjrzeć się bliżej tej lekturze). W pierwotnym przepisie zmodyfikowałam proporcje zaczynu - wg. mnie użycie 30% zakwasu w docelowej mieszance daje lepsze rezultaty (jeżeli chcecie wypróbować wersję Piotra odsyłam do książki :)). Dodałam również prażony słonecznik i czarny sezam, a wierzch posypałam aromatyczną czarnuszką. Wszystkie te składniki razem dają apetyczną mieszankę.
Polecam gorąco!

Chleb żytni na zakwasie ze słonecznikiem i sezamem
Ilość składników na keksówkę 30 cm.


Zaczyn:
90 g zakwasu żytniego
90 g mąki żytniej typ 720
83 g niechlorowanej wody

Zakwas żytni wyciągam z lodówki i zostawiam do ogrzania na 1-2 godziny (pomijam ten krok, jeżeli nie mam czasu). Odważam potrzebną ilość*, dokarmiam mąką i wodą (najlepiej niechlorowaną o temp. pokojowej), pozostawiam w ciepłym miejscu na 8-12 godzin. Po tym czasie zaczyn powinien mieć ładny octowo-jabłkowy zapach i gąbczastą strukturę.


* resztę zakwasu również dokarmiam wg wskazówek ze strony o zakwasie, zostawiam na 2 godziny i chowam do lodówki na później.

Ciasto właściwe:
263 g zaczynu
600 g mąki żytniej typ 720
460-480 ml wody
15 g soli
garść podprażonego słonecznika
garść podprażonego czarnego sezamu

Zaczyn, mąkę, wodę i sól mieszam w misce do połączenia, wodę dodaję stopniowo, ciasto powinno być lepkie i luźne ale nie całkiem płynne. Dodaję słonecznik i sezam. Nie wyrabiam ciasta za długo, mąka żytnie tego nie lubi. Przykrywam folią spożywczą i pozostawiam w cieple na 8-12 godzin. Ciasto jest gotowe do dalszego etapu, gdy ma widoczną gąbczastą strukturę jak wyrośnięty zaczyn oraz ładny lekko octowy zapach.

Keksówkę starannie natłuszczam (używam oleju rzepakowego lub z pestek winogron, sprawdza się najlepiej), obsypuję otrębami lub sezamem. Przekładam ciasto do foremki i wyrównuję wierzch lekko wilgotną ręką lub pędzlem silikonowym. Na koniec posypuję czarnuszką i lekko dociskam, żeby ziarna się przykleiły. Przykrywam folią spożywczą lub czystą ściereczką i odstawiam do kolejnego wyrastania na 3-4 godziny**. Ciasto powinno niemal dwukrotnie powiększyć swoją objętość.

** Wskazówka: ciasto można umieścić na kratce w wyłączonym piekarniku, na dnie umieścić naczynie żaroodporne, do którego wlewamy wrzątek i zamykamy piekarnik. W ten sposób tworzymy wilgotny i ciepły mikroklimat, który sprzyja rozwojowi drożdży i nasz chleb szybciej rośnie.


Gdy ciasto wystarczająco urośnie nagrzewam piekarnik do 220 stopni C. Jeżeli ciasto rosło w piekarniku z parą wyciągam ciasto ale zostawiam naczynie z wodą, wyciągam je gdy piec się nagrzeje (jeżeli nie używam naczynia z wodą, spryskuję wodą piekarnik przed włożeniem ciasta). Wstawiam formę z ciastem. Piekę 45-50 minut.

Wyciągam chleb z piekarnika i z foremki, pozostawiam do ostygnięcia. Gotowy chleb popłukany od spody wydaje głuchy odgłos.


Inspiracja: Piotr Kucharski "Chleb. Domowa piekarnia"





stycznia 19, 2015 1 komentarz/komentarzy
Dynia, która nie smakuje jak dynia? Tak, to możliwe! Bazowy przepis należy przecedzić, dorzucić garść swoich smaków, szczyptę wiedzy i ćwierć domowych zapasów :) Tak powstała dzisiejsza propozycja dla Was. Nie musicie obawiać się mdłego smaku warzywa. Oryginalny przepis pozwoliłam sobie zmodyfikować o dodatek polewy czekoladowej, dodatkowych przypraw korzennych i domowej roboty likier pomarańczowy. Smakuje wybornie.

Tarta dyniowa z nutą pomarańczy i polewą czekoladową

Ilość składników powinna wystarczyć na tartę o średnicy 26-30 cm.



Składniki na ciasto:
85 g drobnego cukru białego
92 g miękkiego masła
1 jajko (w temp. pokojowej, rozkłócone)
185 mąki pszennej (najlepiej tortowej)

Nadzienie:
(wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej)

360 g puree z dynii*
100 g żółtek (u mnie małe żółtko ważyło 15 g)
40 g cukru trzcinowego nierafinowanego
130 g białego cukru (można zastąpić trzcinowym)
1 g soli
2 łyżeczki mielonego cynamonu
0,5 łyżeczki imbiru w proszku
1 łyżeczka mielonego kardamonu
2 łyżki likieru pomarańczowego
120 g śmietanki kremówki (najlepiej 36%)
140 ml mleka

Dodatkowo:
100 g czekolady gorzkiej
2 łyżki masła

* Puree z dynii:
Dynię należy przekroić, usunąć środek z pestkami, pokroić na kawałki razem ze skórą. Owinąć folią spożywczą, ułożyć na blaszce i piec w temperaturze 180 stopni C przez 1 - 1,5 godziny aż zmięknie. Wyciągnąć z piekarnika, rozwinąć folię i pozwolić jej nieco przestygnąć. Następnie łyżką wybrać miąższ, przecedzić przez gazę, jeżeli jest bardzo wodnisty i zmiksować na gładkie puree.
Przed wykorzystaniem do tarty puree najlepiej pozostawić na całą noc w lodówce. Resztę można zamrozić.
 

Wykonanie ciasta: 
Wymieszaj cukier z masłem uważając by za bardzo nie ogrzać składników (można mikserem, ja zazwyczaj siekam szpatułką). Dodaj mąkę i ponownie posiekaj/wymieszaj. W cieście zrób wgłębienie, do którego wlej rozkłócone jajko, szybko wyrób ciasto tylko do momentu aż będzie miało jednolitą strukturę (pamiętaj by nie ogrzewać nadmiernie ciasta, nie wyrabiaj za długo, wówczas tarta będzie twarda).
Ciasto owiń folią spożywczą i schowaj do lodówki na pół godziny.
Schłodzone ciasto rozwałkuj na lekko oprószonej mąką stolnicy (najczęściej wałkuję bez mąki umieszczając ciasto między 2 arkuszami folii spożywczej) i wylep nim formę do tarty. Ponownie schowaj do lodówki na pół godziny.
Nagrzej piekarnik do 170 stopni C.
Ciasto nakłuj w kilku miejscach widelcem (dzięki temu powietrze podczas pieczenia wydostanie się na zewnątrz i tarta nie popęka). Na ciasto wyłóż papier do pieczenia i nasyp warstwę suchej fasoli lub kulek do pieczenia (by docisnąć ciasto i uchronić je przed nadmiernym wyrośnięciem). Piec 15-20 minut do lekkiego zrumienienia.
Upieczoną tartę wyciągnij z piekarnika i usuń papier z kulkami/fasolą. Jeżeli brzeg się rumieni a spód jest jeszcze mokry usuń wcześniej papier z kulkami/fasolą i dopiekaj bez.

Wykonanie nadzienia:
Zmniejsz temperaturę piekarnika do 160 stopni C.
Zmiksuj wszystkie składniki nadzienia. Wypełnij przygotowany spód tarty i wstaw do piekarnika na 30-45 minut (dopóki nadzienie się nie zetnie, u mnie trwało to dosyć długo).
Upieczoną tartę wyciągnij z piekarnika i pozwól przestygnąć.

Wykonanie polewy:
Czekoladę z masłem podgrzej w kąpieli wodnej. Rozsmaruj na wierzch przygotowanej tarty.

Gdy przestygnie możesz zajadać ze smakiem!

Inspiracja: Jake Rigby-Wilson dla cookhouse.com



































listopada 22, 2014 0 komentarz/komentarzy
Spoglądam za okno, gdzie piękna złota jesień gdzieś się na chwilę zapodziała. Szare kłębowiska chmur na niebie nie zwiastują jej szybkiego powrotu. Myślę sobie - trzeba wytrwać. Poczekać na promień słońca nasączony radością. Tylko, jak przetrwać ten dzień mając za najlepszych przyjaciół parasol i kalosze? Nie burczeć na przechodnia, którego niefortunny zbieg okoliczności rzucił w twoją bezpieczną przestrzeń, a potem zmusił do trącenia nieopatrznie łokciem? Przecież mam dobre wetłumaczenie - pogoda jest zła. To ona jest winna!
Głęboki oddech. Chwila namysłu. Rozwiązanie jest oczywiste! Pakuję w pergamin coś słodkiego na deser.

Ciasto owsiane z jabłkami i powidłem śliwkowym z dodatkiem mąki ryżowej

Słodkie jednak nie musi być niezdrowe. Zdrowe z kolei wcale nie musi być niesmaczne. Ciasto owsiane z mąką ryżową, z soczystym polskim jabłkiem (wiadomo, w telewizji przekonują, że trzeba jeść jabłka, ratować rolników przed skutkami embargo :)), do tego domowe powidło śliwkowe albo dżem, który znajdziemy w spiżarni. Dodatek przypraw i świeżego tymianku nasuwa się sam. Wszystko razem obłędnie smakuje i znika w mgnieniu oka.
Prosto i smacznie!



Składniki na ciasto:
175 g płatków owsianych
175  mąki ryżowej (można zastąpić żytnią, gryczaną lub pszenną)
250 g masła
125 g cukru trzcinowego nierafinowanego
50 g posiekanych rodzynek
5 posiekanych suszonych daktyli (opcjonalnie)
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
3 jabłka
powidła śliwkowe
łyżeczka drobno posiekanego rozmarynu

Wykonanie: 
Dużą blaszkę (u mnie 25 cm x 35 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 st. C. Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w plasterki.
Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy do połączenia składników, uważając by nie wyrabiać za długo (postępujemy jak z kruchym ciastem). Odkładamy 5-6 łyżek ciasta, resztą wylepiamy blaszkę do pieczenia. Ciasto smarujemy powidłem i układamy plasterki jabłek. Odłożone ciasto rozkruszamy na wierzch jak kruszonkę. Posypujemy rozmarynem. Pieczemy około 30 minut.

Po upieczeniu zjadać ze smakiem. Smacznego!

Inspiracja: "Zamień chemię na jedzenie" Julita Bator


























października 20, 2014 2 komentarz/komentarzy
Zaklinamy pogodę - mroźnym przepisem! :)

Moje drugie podejście do lodów. Pierwsze niekoniecznie udane pod względem smakowym (przepis był nieco przekombinowany) ale gdy znalazłam w miesięczniku Kuchnia przepis na tradycyjną francuską bazę do lodów rzuciłam w kąt niesmaczne wspomnienia i ruszyłam na podbój kubków smakowych.

Walka była ostra (no może tylko trochę mroźna ;)) ale zdecydowanie warto było znowu spróbować!

Moją wersję przygotowałam z miętą - orzeźwiającą, aromatyczną. W podanej ilości tylko deliknie wyczuwalną ale wszystko zależy od rodzaju mięty (u mnie to była mięta pipeprzowa). Jeżeli lubicie mocne smaki dodajcie jej trochę więcej.

Lody miętowe na tradycyjnej bazie francuskiej

Lody miętowe

Składniki

Etap I:
250 ml mleka 3,2%
250 ml śmietanki kremówki
Około szklanki świeżej mięty (można dodać więcej dla uzyskania intensywniejszego smaku)

Etap II:
5 żółtek
130-150 g cukru (biały lub trzcinowy)
250 ml zimnej śmietanki kremówki










Sposób przygotowania

Etap I:
Podgrzewamy śmietankę z mlekiem i miętą. Odstawiamy na 1-3 godzin.

Etap II:
Z cukru i żółtek ucieramy kogel-mogel. Podgrzewamy ponownie składniki z etapu I, zdejmujemy z ognia, przecedzamy.

Do gorącej mikstury mleczno-miętowej wlewamy cienkim strumieniem ubite żółtka ciągle mieszając. Powstałą płynną masę podgrzewamy na małym ogniu cały czas mieszając aż zgęstnieje (można zrobić test róży*). Nie wolno zagotować!
Przelewamy przez sitko do zimnej śmietanki kremówki. Mieszamy. Pozostawiamy do ostygnięcia, po czym chłodzimy w lodówce.
Mocno schłodzoną zamrażamy w maszynce do lodów lub w zamrażalce (przez 3 godziny mieszamy co 30 minut, żeby rozbić kryształki lodu).

* test "róży" - zamoczyć łyżkę w płynie/masie, wyciągnąć i dmuchnąć na wypukłą stronę łyżki. Jeżeli konsystencja będzie na tyle zwarta, że płyn nie zleje nam się strumieniem w dół lecz utworzy na łyżce gęsty wzór przypominający różę, to masa jest gotowa)

Smacznego!

 

sierpnia 27, 2014 0 komentarz/komentarzy
Lekki deser na lato, ze świeżymi malinami i niesłodzonym kremem z mascarpone i cytryną. Żeby deser był jeszcze mnie słodki zmniejszyłam nieco ilość cukru. Chociaż nie będę oszukiwać, że bezy niesłodkie być nie mogą to dodatki tą słodycz skuteczni przełamują. Polecam!

Bezy z malinami i mascarpone
Bezy z malinami i mascarpone

Składniki na bezy (20-25 sztuk):
6 białek
szczypta soli
250 g drobnego białego cukru
1,5 łyżeczki octu

Składniki na krem:
250 g mascarpone
250 ml śmietanki kremówki
kilka kropel cytryny

Dodatkowo maliny



Przygotowanie:
Do białek dodajemy sól i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy ocet i stopniowo wsypujemy po łyżce (to ważne!) cukru. Powinniśmy uzyskać lśniącą, sztywną masę.
Przekładamy do rękawa cukierniczego i na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia szprycujemy małe beziki lub jak u mnie gniazda (niewielkie spody, a na nich kilkucentymetrowe ranty).

Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 90 stopni i suszymy 3-4 godziny (w zależności jaki kształt wybierzemy i jaki lubimy stopień wysuszenia, po 3 godzinach bezy powinny być z zewnątrz chrupkie, w środku lekko mokre).

Przygotowujemy krem. Dobrze schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywną pianę. W drugiej misce rozgniatamy rózgą mascarpone i mieszamy z sokiem z cytryny. Do mascarpone dodajemy 1/3 śmietany, mieszamy. Następnie dodajemy resztę śmietany, mieszamy.

Wystudzone bezy uzupełniamy kremem i dekorujemy malinami.

Bezy należy przechowywać w szczelnym pojemniku.

Smacznego!


lipca 25, 2014 2 komentarz/komentarzy
Nasz pierwszy tort "na zamówienie" :)

Specjalnie dla Zosi, na jej pierwszą w życiu uroczystość, przygotowaliśmy tortgruszkowo-czekoladowy z migdałową chrupką. Przepis możecie znaleźć tutaj.

Ozdoby ulepiliśmy z lukru plastycznego :)


lipca 25, 2014 3 komentarz/komentarzy
Dziś obiecany przepis na chleb pszenno-żytni na zakwasie, bez dodatku drożdży. Króluje najczęściej na naszym stole za sprawą smaku - żytni razowiec, a jednak nie za ciężki - oraz szybkości wykonania. Pieczemy go dla naszych miłych gości :)
Trzeba poświęcić odrobinę uwagi, żeby chleb wyrósł piękny i pachnący. Smakuje rewelacyjnie!

Przepis znaleziony na blogu Tatter - stąd nazwa bochenka :)

Chleb pszenno-żytni na zakwasie (Tatterowiec)

Chleb pszenno-żytni na zakwasie (Tatterowiec)
Składniki na zaczyn:
400 g zakwasu żytniego*
150 ml wody
100 g maki żytniej (jasnej lub razowej)
300 g mąki pszennej chlebowej
1 łyżka soli
pół łyżeczki cukru demerara

* jeśli zakwas jest młody można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży lub 8 g świeżych (nie dodawałam).
Zakwas musi być dokarmiony 8-10 h wcześniej.






Przygotowanie:

Wszystkie składniki wymieszaj w misce lub mikserze, chwile wyrób ugniatając (ciasto ma być lepkie i luźne). Jeżeli jest bardzo zbite dodaj odrobinę więcej wody.

Pozostaw w cieple do wyrośnięcia na 1 godzinę, przykryte lnianą ściereczką lub folią spożywczą.

Następnie ciasto wyjmij, krótko wyrób, przełóż do foremki (używam keksówki o długości 30 cm) wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Wierzch posmaruj oliwą lub olejem. Przykryj ściereczką i pozostaw do kolejnego wyrastania kilka godzin (do podwojenia objętości, uważając by ciasto nie przerosło. U mnie rośnie zwykle około 2-3h, dłużej jeżeli używam mąki żytniej razowej).

Przed pieczeniem posypać makiem, otrębami, płatkami orkiszowymi, słonecznikiem, czarnuszką lub czym lubisz.

Wstaw do zimnego piekarnika, nastaw temperaturę 200ºC, piecz 60 minut. Gdy piekarnik będzie nagrzany (mniej więcej po 20-30 minutach) możesz wstawić w małym naczyniu kilka kostek lodu. Jeżeli bochenek zacznie się za mocno przypiekać przykryj wierzch folią aluminiową.

Upieczony chleb wyjmij z foremki i popukaj od spodu – jeżeli jest dobry, będzie wydawał głuchy odgłos. Jeżeli nie, dopiekaj jeszcze kilka minut.

Studź przynajmniej godzinę na kratce do pieczenia lub na desce do góry nogami (szybciej wystygnie, jeżeli mniejszą powierzchnią będzie się stykał z powierzchnią deski).

Podpowiedź:
Podczas wyrastania można umieścić chleb w zimnym piekarniku, na którego dnie umieszczamy naczynie z gorącą wodą. To stwarza wyższą wilgotność i sprzyjającą wyrastaniu temperaturę.

Smacznego!








czerwca 26, 2014 0 komentarz/komentarzy
Odkąd upiekłam swój pierwszy chleb na zakwasie, żaden chleb z piekarni nie smakuje nam już tak dobrze. Dlatego piekę chleby rozmaite, wertuję stare książki na półce w poszukiwaniu przepisów, myszkuję na blogach, szukam inspiracji. Próbuję, testuje i najlepszymi moimi odkryciami dzielę się z Wami.

Do tego chleba przymierzałam się długo, głównie z powodu pracochłonności (chlebek potrzebuje trochę opieki, żeby wyrósł jak należy). Ale ponieważ ziarna pszenicy na balkonie wyczekiwały na swoją kolej i kusiły, żeby je w końcu wykorzystać, nie mogłam się dłużej opierać.

Przepis wyszperany na blogu Gotuje, bo lubi! i zmodyfikowany wedle potrzeb, upodobań i możliwości :)

Przepyszny, puchaty, pięknie pachnący. Długo zatrzymuje świeżość.


Chleb pszenno-żytni na zakwasie z całymi ziarnami

Chleb pszenno-żytni z ziarnami
Składniki na zaczyn:
1 łyżka zakwasu żytniego
15g mąki żytniej 
60 g mąki pszennej (typ 550) 
75 g wody 
2/3 szklanki płatków orkiszowych (w oryginale górskich owsianych)
2/3 szklanki nasion pszenicy (w oryginale owies)

Składniki na ciasto właściwe:
400 g mąki pszennej
225 ml wody 
12 g świeżych drożdży (oryginalnie 1,5 łyżki suszonych drożdży)
1 łyżka soli
1 łyżeczka miodu










Przygotowanie dzień przed pieczeniem:
Wymieszaj zakwas z wodą i mąkami. Owiń folią spożywczą i pozostaw w cieple przynajmniej na 12 godzin.
Płatki orkiszowe zalej wrzątkiem (centymetr ponad brzeg płatków), przykryj folią spożywczą i pozostaw w cieple na 12 godzin. Identycznie namocz ziarna pszenicy.

W dniu pieczenia:
Odsącz ziarna i płatki przynajmniej godzinę przed dalszą częścią prac.

Do zaczynu z poprzedniego dnia przesiej mąkę, dolej wodę, miód i wymieszaj. Przykryj folią spożywczą i pozostaw na 30 minut.

Następnie dodaj drożdże (można utrzeć do płynnej postaci z odrobiną cukru) i sól. Wyrabiaj około 5 minut, aż ciasto będzie ładnie odchodzić od ścianek naczynia. Powinno być miękkie, elastyczne, lekko klejące. Dodaj ziarna i płatki orkiszowe, wymieszaj tylko do połączenia składników (już nie wyrabiaj ciasta).

Przykryj folią spożywczą i pozostaw do wyrośnięcia na 2 godziny. W tym czasie ciasto należny złożyć trzykrotnie: po 45, 45 i 30 minutach (najlepiej zrobić to szpatułką bezpośrednio w naczyniu).

Uformuj bochenek, przełóż do koszyka do wyrastania dobrze obsypanego mąką (można również koszyk wyłożyć ścierką obsypana mąką). Pozostaw do wyrastania na godzinę.

Wyrośnięty bochenek upiecz tradycyjnie w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez 35-40 minut. 
Ja piekłam w garnku żeliwnym: garnek należy wstawić do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę 220 stopni C i nagrzewać minimum 30 minut. Przełożyć ostrożnie do garnka, przykryć. Piec 25 minut, następnie zdjąć pokrywkę i dopiekać kolejne 20 minut. Upieczony chleb opukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

Wystudzić na kratce lub odwrócony do góry nogami na desce.

Smacznego!




maja 30, 2014 0 komentarz/komentarzy
Propozycja na szybkie kruche ciasteczka z obłędnym smakiem kardamonu, doprawione szczyptą cynamonu. Dodatek mąki razowej usprawiedliwia słodkie łakomstwo ;)

Inspiracja: Dorota Świątkowska "Moje wypieki i desery"


Ciasteczka razowe z kardamonem i cynamonem

Ciasteczka z kardamonem
Składniki na 15-20 ciasteczek:

250 g mąki pszennej razowej
125 g masła (w temperaturze pokojowej)
120 g brązowego cukru
1 jajko
2 łyżki mleka
1-2 łyżeczki mielonego kardamonu (polecam 2 dla intensywniejszego smaku)
łyżeczka cynamonu



 Przygotowanie:

Masło należy utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodaj jajko i wymieszaj/zmiksuj do połączenia się składników. W osobnej misce wymieszaj mąkę z przyprawami. Dodaj do utartej masy, wlej mleko i ponownie wszystko zmiksuj. Jeżeli ciasto będzie za suche dodaj więcej mleka.
Z ciasta uformuj kulę, owiń folią spożywczą i umieść w lodówce na 30 minut.
Nagrzej piekarnik do 200 stopni C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
Wyciąg ciasto z lodówki, odrywaj małe kulki (wielkość orzecha włoskiego), spłaszcz w dłoni i układaj na blachę w niewielkich odstępach od siebie. Możesz użyć gotowych stempelków do wyciskania wzorów.
Ciasteczka należny piec około 15 minut (lub do czasu gdy brzegi zbrązowieją). Wystudź na kratce.

Smacznego!





maja 30, 2014 2 komentarz/komentarzy
Nowsze posty
Starsze posty

Spróbuj koniecznie

Tarta podwójnie czekoladowa z mandarynką

Bądź na bieżąco

Kategorie

Amarantus Batony Bułki Chleb Ciasteczka Czarnuszka Czekolada Desery Do kawy Dynia Gruszki Jabłka Jagody Jagody goji Karob Lawenda Lody Maliny Mandarynka Migdały Miód Muffinki Orzechy Piernik Płatki owsiane Pomarańcza Sezam Śliwki Świąteczne Tarta Tort Truskawki Wiśnie Zakwas

Najnowsze

Przeglądaj zawartość

  • ▼  2021 (3)
    • ▼  marca (3)
      • Nietypowa babka owsiana, dla alergików
      • Chia pudding z musem karobowym, malinami i gryczan...
      • Batoniki owsiane z amarantusem - na dzień dobry
  • ►  2015 (5)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (11)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2013 (9)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2012 (12)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)

Tu też mnie znajdziesz:

Przepisy kulinarne
FOLLOW ME @FACEBOOK

Created with by ThemeXpose