facebook instagram
  • Strona główna
  • Karob na zdrowie
  • Czekolada
  • Torty
  • Tarty
  • Do kawy
    • Ciasta, ciasteczka
    • Muffinki
    • Batony, przekąski
    • Lody
    • Desery
    • Świąteczne
  • Piekarnia
    • Chleb
    • Bułki
    • Zakwas

Słodki smak czekolady i karob

Dziś obiecany przepis na chleb pszenno-żytni na zakwasie, bez dodatku drożdży. Króluje najczęściej na naszym stole za sprawą smaku - żytni razowiec, a jednak nie za ciężki - oraz szybkości wykonania. Pieczemy go dla naszych miłych gości :)
Trzeba poświęcić odrobinę uwagi, żeby chleb wyrósł piękny i pachnący. Smakuje rewelacyjnie!

Przepis znaleziony na blogu Tatter - stąd nazwa bochenka :)

Chleb pszenno-żytni na zakwasie (Tatterowiec)

Chleb pszenno-żytni na zakwasie (Tatterowiec)
Składniki na zaczyn:
400 g zakwasu żytniego*
150 ml wody
100 g maki żytniej (jasnej lub razowej)
300 g mąki pszennej chlebowej
1 łyżka soli
pół łyżeczki cukru demerara

* jeśli zakwas jest młody można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży lub 8 g świeżych (nie dodawałam).
Zakwas musi być dokarmiony 8-10 h wcześniej.






Przygotowanie:

Wszystkie składniki wymieszaj w misce lub mikserze, chwile wyrób ugniatając (ciasto ma być lepkie i luźne). Jeżeli jest bardzo zbite dodaj odrobinę więcej wody.

Pozostaw w cieple do wyrośnięcia na 1 godzinę, przykryte lnianą ściereczką lub folią spożywczą.

Następnie ciasto wyjmij, krótko wyrób, przełóż do foremki (używam keksówki o długości 30 cm) wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Wierzch posmaruj oliwą lub olejem. Przykryj ściereczką i pozostaw do kolejnego wyrastania kilka godzin (do podwojenia objętości, uważając by ciasto nie przerosło. U mnie rośnie zwykle około 2-3h, dłużej jeżeli używam mąki żytniej razowej).

Przed pieczeniem posypać makiem, otrębami, płatkami orkiszowymi, słonecznikiem, czarnuszką lub czym lubisz.

Wstaw do zimnego piekarnika, nastaw temperaturę 200ºC, piecz 60 minut. Gdy piekarnik będzie nagrzany (mniej więcej po 20-30 minutach) możesz wstawić w małym naczyniu kilka kostek lodu. Jeżeli bochenek zacznie się za mocno przypiekać przykryj wierzch folią aluminiową.

Upieczony chleb wyjmij z foremki i popukaj od spodu – jeżeli jest dobry, będzie wydawał głuchy odgłos. Jeżeli nie, dopiekaj jeszcze kilka minut.

Studź przynajmniej godzinę na kratce do pieczenia lub na desce do góry nogami (szybciej wystygnie, jeżeli mniejszą powierzchnią będzie się stykał z powierzchnią deski).

Podpowiedź:
Podczas wyrastania można umieścić chleb w zimnym piekarniku, na którego dnie umieszczamy naczynie z gorącą wodą. To stwarza wyższą wilgotność i sprzyjającą wyrastaniu temperaturę.

Smacznego!








czerwca 26, 2014 0 komentarz/komentarzy
Odkąd upiekłam swój pierwszy chleb na zakwasie, żaden chleb z piekarni nie smakuje nam już tak dobrze. Dlatego piekę chleby rozmaite, wertuję stare książki na półce w poszukiwaniu przepisów, myszkuję na blogach, szukam inspiracji. Próbuję, testuje i najlepszymi moimi odkryciami dzielę się z Wami.

Do tego chleba przymierzałam się długo, głównie z powodu pracochłonności (chlebek potrzebuje trochę opieki, żeby wyrósł jak należy). Ale ponieważ ziarna pszenicy na balkonie wyczekiwały na swoją kolej i kusiły, żeby je w końcu wykorzystać, nie mogłam się dłużej opierać.

Przepis wyszperany na blogu Gotuje, bo lubi! i zmodyfikowany wedle potrzeb, upodobań i możliwości :)

Przepyszny, puchaty, pięknie pachnący. Długo zatrzymuje świeżość.


Chleb pszenno-żytni na zakwasie z całymi ziarnami

Chleb pszenno-żytni z ziarnami
Składniki na zaczyn:
1 łyżka zakwasu żytniego
15g mąki żytniej 
60 g mąki pszennej (typ 550) 
75 g wody 
2/3 szklanki płatków orkiszowych (w oryginale górskich owsianych)
2/3 szklanki nasion pszenicy (w oryginale owies)

Składniki na ciasto właściwe:
400 g mąki pszennej
225 ml wody 
12 g świeżych drożdży (oryginalnie 1,5 łyżki suszonych drożdży)
1 łyżka soli
1 łyżeczka miodu










Przygotowanie dzień przed pieczeniem:
Wymieszaj zakwas z wodą i mąkami. Owiń folią spożywczą i pozostaw w cieple przynajmniej na 12 godzin.
Płatki orkiszowe zalej wrzątkiem (centymetr ponad brzeg płatków), przykryj folią spożywczą i pozostaw w cieple na 12 godzin. Identycznie namocz ziarna pszenicy.

W dniu pieczenia:
Odsącz ziarna i płatki przynajmniej godzinę przed dalszą częścią prac.

Do zaczynu z poprzedniego dnia przesiej mąkę, dolej wodę, miód i wymieszaj. Przykryj folią spożywczą i pozostaw na 30 minut.

Następnie dodaj drożdże (można utrzeć do płynnej postaci z odrobiną cukru) i sól. Wyrabiaj około 5 minut, aż ciasto będzie ładnie odchodzić od ścianek naczynia. Powinno być miękkie, elastyczne, lekko klejące. Dodaj ziarna i płatki orkiszowe, wymieszaj tylko do połączenia składników (już nie wyrabiaj ciasta).

Przykryj folią spożywczą i pozostaw do wyrośnięcia na 2 godziny. W tym czasie ciasto należny złożyć trzykrotnie: po 45, 45 i 30 minutach (najlepiej zrobić to szpatułką bezpośrednio w naczyniu).

Uformuj bochenek, przełóż do koszyka do wyrastania dobrze obsypanego mąką (można również koszyk wyłożyć ścierką obsypana mąką). Pozostaw do wyrastania na godzinę.

Wyrośnięty bochenek upiecz tradycyjnie w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez 35-40 minut. 
Ja piekłam w garnku żeliwnym: garnek należy wstawić do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę 220 stopni C i nagrzewać minimum 30 minut. Przełożyć ostrożnie do garnka, przykryć. Piec 25 minut, następnie zdjąć pokrywkę i dopiekać kolejne 20 minut. Upieczony chleb opukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

Wystudzić na kratce lub odwrócony do góry nogami na desce.

Smacznego!




maja 30, 2014 0 komentarz/komentarzy
Propozycja na szybkie kruche ciasteczka z obłędnym smakiem kardamonu, doprawione szczyptą cynamonu. Dodatek mąki razowej usprawiedliwia słodkie łakomstwo ;)

Inspiracja: Dorota Świątkowska "Moje wypieki i desery"


Ciasteczka razowe z kardamonem i cynamonem

Ciasteczka z kardamonem
Składniki na 15-20 ciasteczek:

250 g mąki pszennej razowej
125 g masła (w temperaturze pokojowej)
120 g brązowego cukru
1 jajko
2 łyżki mleka
1-2 łyżeczki mielonego kardamonu (polecam 2 dla intensywniejszego smaku)
łyżeczka cynamonu



 Przygotowanie:

Masło należy utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodaj jajko i wymieszaj/zmiksuj do połączenia się składników. W osobnej misce wymieszaj mąkę z przyprawami. Dodaj do utartej masy, wlej mleko i ponownie wszystko zmiksuj. Jeżeli ciasto będzie za suche dodaj więcej mleka.
Z ciasta uformuj kulę, owiń folią spożywczą i umieść w lodówce na 30 minut.
Nagrzej piekarnik do 200 stopni C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
Wyciąg ciasto z lodówki, odrywaj małe kulki (wielkość orzecha włoskiego), spłaszcz w dłoni i układaj na blachę w niewielkich odstępach od siebie. Możesz użyć gotowych stempelków do wyciskania wzorów.
Ciasteczka należny piec około 15 minut (lub do czasu gdy brzegi zbrązowieją). Wystudź na kratce.

Smacznego!





maja 30, 2014 2 komentarz/komentarzy
Najlepszy chlebek jaki dotychczas piekłam. Przyczyny są dwie: garnek żeliwny i niesamowita metoda "No knead bread" Jima Laheya.

O "chlebach bez wyrabiania" rozpisały się kulinarne blogi, więc wspomnę tylko, że jej główną zaletą jest niewielka ilość użytych drożdży, które pod wpływem długiego czasu wyrastania (12-18 godzin) narobią wystarczającego "fermentu " by ciasto nam urosło piękne i puchate. Druga zaletą jest oczywiście ilość pracy, jaką trzeba włożyć w przygotowanie - potrzebujemy jedynie czasu i chlebek robi się sam :)
Garnek żeliwny z kolei okazał się cudowną inwestycją - chlebek wyrósł niespodziewanie, ma chrupiąca skórkę, której nie uzyskałam nawet piekąc na kamieniu, a dodatkowy walor estetyczny to kształt pięknego bochenka. Zamykając ciasto w garnku żeliwnym tworzymy mu mały piecyk, w którym dodatkowo tworzy się para - dzięki temu chleb ładnie rośnie i ma chrupiącą skórkę.

Nie rezygnujcie jednak, jeżeli nie macie garnka - upieczcie w foremce :)

Dzisiejszy przepis wzbogacony dodatkowo o ciemne piwo nadające pieczywu lekko brązową barwę i przyjemny smak.

Chleb na piwie z garnka żeliwnego

Chleb na piwie z garnka żeliwnego
Składniki:
260 ml ciemnego piwa
260 ml wody
600 g mąki pszennej
2 łyżeczki soli
10 g świeżych drożdży











 Wykonanie:

1. Mieszamy wszystkie składniki (nie trzeba wyrabiać ciasta, jedynie wymieszać łyżką do połączenia składników). Przykrywamy folią spożywczą i zostawiamy w ciepłym miejscu na 12-18 godzin. 

2. Przekładamy ciasto na stolnicę mocno oprószoną mąką i składamy chlebek dwukrotnie na pół. Jeżeli jest mocno wilgotne i klejące (tak było w moim przypadku), należy je mocniej podsypać mąka i chwilę pozagniatać. Nie przesadźcie jednak z mąką - ciasto powinno być rzadkie. 
Przekładamy ciasto na ściereczkę dobrze obsypaną mąką i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

* Jeżeli nie macie garnka przełóżcie ciasto do foremki (2 małe keksówki powinny wystarczyć). 

3. Następnie wkładamy garnek żeliwny do piekarnika i nagrzewamy go do 230 st C. Pamiętajcie, że garnka niczym nie smarujemy i wkładamy go do zimnego piekarnika.

4. Po około pół godzinie ostrożnie wyciągamy garnek z piekarnika i przekładamy do niego chleb. Przykrywamy pokrywką i pieczemy 30 minut. Następnie ściągamy pokrywkę i dopiekamy bochenek 15-20 minut (wówczas skórka będzie ładnie zrumieniona).

* w metodzie bezgarnkowej pieczemy około 40 minut a na spód piekarnika umieszczamy naczynie z kilkoma kostkami lodu (para pomoże uzyskać chrupiącą skórkę).

Upieczony chleb opukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

5. Chleb wyjmujemy z garnka i studzimy na kratce około godziny (wiem, wiem ciężko wytrzymać godzinę ale podobno warto. Na razie nie udało mi się tyle wytrzymać przed spróbowaniem choćby pięteczki ;)).

Jeżeli któryś z etapów przygotowania chleba jest dla was niezrozumiały tutaj możecie obejrzeć film, w którym Jim Lahey pokazuje krok po kroku przygotowanie chleb wg. swojej metody (chleb podstawowy). 

Smacznego!




marca 30, 2014 4 komentarz/komentarzy


Mam pewne przyzwyczajenia smakowe i choć staram się nie ograniczać doznań podniebienia, niektórych składników nie dopuszczałam do mojego talerza. Zdrową żywność skazałam z góry na wygnanie do krainy mało smacznych potraw, a kasze znalazły swoje miejsce w mojej podświadomości gdzieś pomiędzy posklejanym ryżem z truskawkami a rozwodnionym, niedoprawionym gulaszem ze szkolnej stołówki. Ale ku mojemu zdziwieniu - i sama już nie pamiętam kiedy to się zmieniło - tak zwane zdrowe produkty podstępnie dostały się do naszej kuchni i coraz częściej eksperymentujemy z różnymi nowinkami -  nowinkami dla nas naturalnie, inni je znają od wieków.

A propos wieków, amarantus znany był ponoć już w czasach Majów i Inków. U nas powoli odzyskuje uwielbienie - głównie za sprawą osób poszukujących bezglutenowych potraw, ponieważ takie właściwości posiada. Ale to nie jedyna jego zaleta. Ma ich na prawdę sporo (m.in. bogactwo żelaza i innych minerałów, białka, witamin, itd.) ale o tym odsyłam Was do opracowań, których w internecie możecie znaleźć mnóstwo.

Dziś zatem propozycja dla czekoladożerców dbających o zdrowie. Są wręcz przepyszne (dla mnie najsmaczniejsze po wyjęciu z lodówki) a przy tym zdrowe i energetyczne. Możecie śmiało podać je dzieciom na podwieczorek. Jeżeli poszukujecie jeszcze więcej zdrowia możecie czekoladę zastąpić karobem a masło np. śmietanką kokosową lub migdałową. Eksperymentujcie :)

BARDZO POLECAM!


Batoniki czekoladowe z amarantusem - bez pieczenia

Batoniki czekoladowe z amarantusem
Składniki:

70 g gorzkiej czekolady
4 łyżki miodu
100 g masła
60 g poppingu amarantusowego (inaczej amarantus ekspandowany)
70 g orzechów włoskich
Na polewę:
70g gorzkiej czekolady
70 g mlecznej czekolady 
Dodatkowo:
jagody goji




 Wykonanie:

1. Rozpuszczamy w kąpieli wodnej*
masło i czekoladę. Gdy przestygnie dodajemy miód i mieszamy do połączenia się składników.

* kąpiel wodna - nad garnkiem z gotująca się wodą ustawiamy drugie naczynie z czekoladą, tak by jego dno nie dotykało gotującej się wody.

2. Prażymy
orzechy włoskie na suchej patelni. Gdy przestygną mielimy je w malakserze lub młynku do kawy. Konsystencja dowolna, choć batony zyskują przyjemną teksturę, gdy orzechy nie są zmielone za mocno.

3. Łączymy
masę czekoladową z orzechami i amarantusem. Następnie rozkładamy na dnie formy wyłożonej folią aluminiową. Wykorzystałam małą brytfankę o wymiarach 22 cm x 25 cm.
Wyrównujemy  wkładamy do lodówki na czas robienia polewy.

 4.Robimy polewę  
z czekolady mlecznej i gorzkiej (można wykorzystać tylko jeden, ulubiony rodzaj czekolady) - rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Jeszcze ciepłą wylewamy na przygotowany spód.
Posypujemy jagodami goji, orzechami, migdałami lub co mamy pod ręką.
Wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę lub do zamrażalki na pół godziny.

Smacznego!





marca 09, 2014 1 komentarz/komentarzy
Pyszny tort na bazie inspiracji tortu czekoladowego Bożeny Sikoń i propozycji Galerii Tortów Artystycznych. Delikatny mus czekoladowy komponuje się z glazurowanymi gruszkami z cynamonem i rumem. Jeżeli chcecie uzyskać bardziej wyrazisty smak gruszki proponuję podwoić tą warstwę.
Aksamitną konsystencję musu równoważą czekoladowa prażynka migdałowa i spód bezowo-migdałowy.

Wypiek, któremu należy poświęcić trochę czasu i uwagi ale jego smak rekompensuje trud. Próbujcie! :)

Tort o średnicy 20 cm składa się z 5 warstw:
1. Spód bezowo-migdałowy wg. Bożeny Sikoń
2. Prażynka migdałowa wg Bożeny Sikoń
3. Gruszki glazurowane z rumem (modyfikacja przepisu wg. Galerii Tortów Artystycznych)
4. Mus czekoladowy (wg. Galerii Tortów Artystycznych)
5. Glazura z mlecznej czekolady (modyfikacja przepisu wg. Galerii Tortów Artystycznych) 

Tort gruszkowo-czekoladowy z migdałową chrupką

Tort gruszkowo-czekoladowy
Skład na spód bezowo-migdałowy
40 g mączki migdałowej
40 g cukru pudru
10 g mąki
60 g białka (z ok. 2 jajek)
40 g cukru kryształu

Skład na prażynkę:
90 g mlecznej czekolady
105 g pasty z orzechów laskowych (czasami zastępuję pastą z migdałów)
68 g prażonych płatków migdałowych*
* 30 g cukru podgotować 5 min z 30 g wody, ostudzić. 68 g płatków migdałowych wymieszać z syropem cukrowym, rozłożyć równomiernie na papierze do pieczenia, oprószyć cukrem pudrem i suszyć w piekarniku aż będą chrupkie ( 120 st. C).

Skład na gruszki glazurowane:
150 g gruszek w syropie (lub świeże, ok 1 duża gruszka)
15 g brązowego cukru
15 g masła
0,5 łyżeczki cynamonu
15 g rumu


Skład na mus czekoladowy:
62 g śmietany min. 33 proc.
62 g mleka
20 g cukru kryształu
50 g żółtek (z ok. 3 jaj)
250 g czekolady mlecznej 36 proc.
450 g bitej śmietany min. 33 proc.
2,5 g herbaty z bergamotką (np. Earl Grey) 50 g wody

Skład na glazurę z mlecznej czekolady:
150 g mlecznej czekolady
62 g mleka
25 g glukozy
1 łyżeczka żelatyny

Wykonanie:

1. Spód bezowo-migdałowy:
Mąkę połącz z cukrem pudrem i mąką.
Białka ubij na sztywno z cukrem kryształem. Do piany dodaj sypkie składniki i delikatnie wymieszaj.
Przełóż masę do rękawa cukierniczego i naszprycuj koło o średnicy 16 cm na papierze do pieczenia. Piec w temp. 180 st. C aż będą z wierzchu lekko rumiane, ok. 15-20 min. 

2. Prażynka migdałowa:
Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej.
Połącz z pastą orzechową i płatkami migdałowymi - delikatnie wymieszaj, żeby nie połamać migdałów.
Przełóż do tortownicy/rantu o średnicy 16 cm i zamroź (tortownicę można wyłożyć wcześniej folią, wówczas łatwiej wyciągniesz zamrożony krążek).

3. Gruszki glazurowane:
Masło podgrzej z brązowym cukrem i cynamonem. Gruszki odsącz z syropu, pokrój w niewielką kostkę i wymieszaj z masłem (jeżeli używasz surowych gruszek zblanszuj je chwilę). Następnie dolej alkohol i podpal go. Ostrożnie mieszaj, aż płomień zgaśnie i odstaw do wystygnięcia.

4. Mus czekoladowy:
Herbatę zalej wrzątkiem i odstaw do naparzenia, odcedź.
Żółtka utrzyj z cukrem na puszystą masę.
Ekstrakt herbaciany przelej do mleka ze śmietaną i zagotuj. Następnie stabilnym strumieniem dolej do mleka kogel-mogel i podgrzej do 85 st. C cały czas energicznie mieszając (uważaj żeby nie zagotować).
Pokruszoną czekoladę mleczną zalej przygotowanym kremem i dokładnie wymieszaj składniki, aż do całkowitego rozpuszczenia.
Masę ostudź do ok. 40 st. C, dodaj połowę bitej śmietany i energicznie wymieszaj trzepaczką. Pozostałą część śmietany delikatnie wmieszaj za pomocą plakietki. 

POŁĄCZENIE TORTU
Rant o średnicy 20 cm połóż na sztywnym i równym podkładzie, tak żeby przylegał do powierzchni.
Po środku rantu umieść po kolei spód bezowy, następnie zamrożoną chrupkę, a na jej powierzchnię wysyp gruszki.
Na wierzch rozprowadź gotowy mus (bardzo ważne, żeby mus dokładnie wypełnił rant). Wszelkiego rodzaju ubytki na bocznej powierzchni rantu uniemożliwią idealne oblanie tortu. Na koniec mus wygładź za pomocą szpatułki, zrównując go z powierzchnią rantu. Tort wstaw na noc do zamrażarki. Następnego dnia przygotuj glazurę. 

5. Glazura:
Żelatynę namocz w zimnej wodzie, aż spęcznieje.
Mleko z glukozą zagotuj, dodaj żelatynę, wymieszaj i tak przygotowaną emulsją zalej pokruszoną czekoladę i mieszaj, aż cała czekolada się rozpuści. Oblej równomiernie tort.
Jeśli chcesz, żeby na powierzchni tortu utworzyło się idealne lustro z glazury, tort do oblewania powinien mrozić się w temperaturze ok. -18 st. C.

Smacznego!












stycznia 11, 2014 0 komentarz/komentarzy

Kolejna odsłona tarty, tym razem w wydaniu zimowym. Intensywnie czekoladowy kruchy spód, patissiere o smaku pomarańczy i soczyste plasterki tego owocu mogą z powodzeniem zagościć na świątecznym stole jako lekki deser, przynosząc wytchnienie od serników, makowców i tradycyjnych wypieków naszych babć.
Podaję niewielką ilość likieru ale jeżeli po zagotowaniu nadzienia uznacie, że wolicie bardziej intensywny smak (pamiętajcie, że świeży owoc również nada tarcie mocnego aromatu) możecie dolać jeszcze odrobinę likieru lub soku pomarańczowego. Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzić i nie rozwodnić zanadto nadzienia, które kapryśnie może się niewystarczająco zsiąść.



Tarta pomarańczowa na czekoladowym spodzie

Skład na tartę:
250 g mąki tortowej
75 g kakao
100 g masła pokrojonego w kostkę nieco rozmiękczonego
100 g pudru
2 jajko o temp. pokojowej
szczypta soli 
Skład na krem:
6 żółtek
125 g cukru pudru
40 g mąki
470 ml mleka
strąk wanilii przecięty wzdłuż
2 łyżki soku pomarańczowego
2 łyżki likieru pomarańczowego (np. Cointreau lub domowej roboty)
Dodatkowo: 1-2 pomarańcze i kakao do dekoracji.


Wykonanie:

Zagnieść kruche ciasto: na blacie usypać górkę z wymieszanej mąki i kakao, zrobić wgłębienie, w którym należy umieścić masło, cukier puder i sól. Mąkę stopniowo zagarniać do środka, mieszając składniki aż do utworzenia grudek. Ponownie zrobić wgłębienie i wbić w nie jajko. Szybko wyrobić ciasto, tak by masło się zanadto nie roztopiło, uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 30 minut. Tak przygotowane ciasto można trzymać w lodówce przez kilka dni a w zamrażalniku do 3 miesięcy.

Ciasto rozwałkować na 2 mm i wylepić dno i boki tortownicy o średnicy 26 cm na wysokość 3-4 cm (najlepiej niższą formę do tarty z ruchomym dnem). Włożyć ponownie do lodówki na przynajmniej 20 minut.

Nagrzać piekarnik na 190 stopni C. Nakłuć ciasto widelcem w kilku miejscach (dzięki temu powietrze podczas pieczenia wydostanie się na zewnątrz i tarta nie popęka). Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia i nasypać warstwę suchej fasoli lub kulek do pieczenia (by docisnąć ciasto i uchronić je przed nadmiernym wyrośnięciem). Piec 20 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 180 stopni C, usunąć fasolę i papier i piec jeszcze 5 minut.

Ciasto pozostawić do ostygnięcia.

Przygotować krem: Ubić żółtka z jedną trzecią cukru na puszystą masę i połączyć z mąką. W rondlu z grubym dnem zagotować mleko z pozostałym cukrem, wanilią, sokiem i likierem. Gdy zacznie wrzeć zalać mlekiem masę jajeczną, ciągle mieszając trzepaczką. Ponownie przelać do rondla i doprowadzić do wrzenia na średnim ogniu. Pamiętajcie o mieszaniu! Gotować 2 minuty, następnie przełożyć do miski. Posypać równomiernie wiórkami masła lub na wierzch położyć folię spożywczą tak by przylegała do masy - dzięki temu nie utworzy się skorupa. Pozostawić chwilę do przestygnięcia.

Wyłożyć nadzienie na spód tarty, schodzić w lodówce a następnie udekorować plasterkami pomarańczy i oprószyć kakao.

... smacznego!






grudnia 22, 2013 2 komentarz/komentarzy

Tort czekoladowy na bezie migdałowej, z migdałową prażynką, konfiturą pomarańczowo-jabłkową z czerwonym pieprzem oraz musem czekoladowym.


 


Przydarzyła mi się przygoda. Wspaniała i inspirująca - choć zaplanowana. Szkolenie z tortu czekoladowego u Pani Bożeny Sikoń, w którym dopiero co miałam przyjemność uczestniczyć zmieniło moje podejście do tworzenia kompozycji smakowych, faktur i kształtów. Tort nie musi nam się kojarzyć z przekładanymi warstwami tego samego spodu (najczęściej biszkoptowego) warstwami masy, czy musu. Możemy kombinować z przeróżnymi warstwami ciasta, bezy, masy, musu, konfitur, owoców, nasączy... Wszystko jest kwestią wyobraźni!

Z głową pełna pomysłów powracam na bloga! Już za chwilę nowe przepisy, tymczasem zdjęcia toru, który zrobiłam na szkoleniu.








grudnia 08, 2013 5 komentarz/komentarzy


Z premedytacją dzisiejszy wpis jest propozycją niejednoznaczną. Oryginalny przepis wyszperany w „Ciastach drożdżowych na różne sposoby” Małgorzaty Zielińskiej przeznaczony był na cebulaki, które i owszem wypróbowaliśmy. Efektem ubocznych tych degustacji była konkluzja, że ciasto jest przepyszne i można z niego równie dobrze zrobić pszenne bułeczki. Jak powiedzieliśmy tak zrobiliśmy i potwierdzam uczciwie, bułeczki są wyśmienite. Chrupiąca skórka, puszysty ale jednocześnie wystarczająco mięsisty środek. A przy tym nie wymagają wiele zachodu. Wprost idealne. Czynność więc powtórzyliśmy, obiadamy się do dziś.

Polecam z czystym sumieniem :)



Cebulaki lub pszenne bułeczki

Cebulaki
Skład (8-12 w zależności od wielkości):
500 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej typ 650,  ewentualnie luksusowa typ 550)
14 g świeżych drożdży
150 ml wody
150 ml mleka (można zastąpić wodą)
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oleju
1 łyżeczka soli

Nadzienie cebulaków:
4-5 dużych cebul
1 łyżka oleju
pieprz, sól,
do smaku np. majeranek, kminek lub mak









Wykonanie:
Przygotuj zaczyn: rozetrzeć drożdże z cukrem, dodaj 2-3 łyżki ciepłego mleka i łyżkę mąki. Pozostaw na 5-10 minut żeby lekko podrosło.

Wyrób ciasto: wlej zaczyn do przesianej mąki i wyrabiając stopniowo dodawaj wodę i mleko. Na koniec dodaj sól i olej, wymieszaj i pozostaw na 5 minut. Później dobrze wyrób ciasto.

Przykryj ściereczką (najlepiej lekko zwilżoną, żeby ciasto nie obsychało) lub folią spożywczą i pozostaw w cieple na około 1,5 godziny do podwojenia objętości. Ciasto można też włożyć do lodówki na całą noc i rano kontynuować przygotowanie pieczywa.

Podrośnięte ciasto musisz odgazować uderzając w nie pięścią i pozostawić na 10 minut żeby odpoczęło.

Przygotuj farsz do cebulaków: cebule należy pokroić w paseczki, posolić i zeszklić na oleju. Dodać przyprawy, lekko poddusić. Ostudzić.

Formowanie bułeczek: z ciasta uformuj małe kule i ułóż je w 3-4 cm odstępach na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (pamiętaj ciasto jeszcze podrośnie). Przykryj ściereczką i pozostaw w ciepłym miejscu na 30 minut.

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni C.

Zrób wgłębienie w bułeczkach (np. dnem szklanki) i nałóż nadzienie w przypadku cebulaków lub lekko natnij w przypadku bułeczek. Posmaruj woda z olejem lub roztrzepanym jakiem. Piec 15-20 minut na złoty kolor (czas pieczenia może się wydłużyć w przypadku większych bułeczek). Gotowe pieczywo popukane od spodu wyda głuchy odgłos.

... smacznego!


Uformowane bułeczki przed wyrastaniem (z lewej) i po (z prawej):



marca 19, 2013 2 komentarz/komentarzy
Początki z chlebem nie są łatwe. Czasami wychodzi zakalec, czasami zamiast ładnego bochenka w rezultacie mamy wielkiego, płaskiego kleksa. Nie należy się jednak szybko zniechęcać. Własne wypieki są wdzięczne i sprawiają wiele satysfakcji... nawet jak nie do końca wychodzą a ich wygląd różni się od tych ze sklepu. 

Dziś podaję Wam przepis na prosty i smaczny chlebek pszenny na zakwasie. Dodatek drożdży sprawia, że nie tak łatwo go zepsuć :) Dla początkujących polecam upiec w foremce (np. małej keksówce lub w obręczy małej tortownicy). Jeżeli konsystencja nie do końca wyjdzie prawidłowa, chleb Wam się nie „rozleje” w piecu.

Jak zrobić zakwas dowiecie się tutaj.

Chleb pszenny na zakwasie

Chleb pszenny na zakwasie
Skład: 
400 g mąki pszennej 
100 g mąki pszennej razowej
160 g zakwasu żytniego
5 g świeżych drożdży
1,5 łyżeczki soli
275 ml letniej wody









Wykonanie:
Przesiej obydwie mąki do naczynia, dodaj pokruszone drożdże, zakwas i sól. Mieszaj dodając stopniowo wodę. Ciasto należy dobrze wyrobić ręcznie lub za pomocą miksera. To bardzo ważne, ponieważ podczas wyrabiania wytwarza się gluten odpowiedzialny za elastyczność ciasta.

Stopień wyrobienia możecie sprawdzić za pomocą testu: odrywacie kawałek ciasta i rozciągacie. Jeżeli uda Wam się w ten sposób uzyskać cieniutkie ciasto bez jego rozerwania to ciasto jest idealne :)

Przykrywamy ciasto zwilżoną ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 2 godziny.

Przekładamy do foremki lub formujemy bochenek (zawijając brzegi pod spód). Spryskujemy oliwą i posypujemy mąką. Odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut.

Nagrzewamy piekarnik do 210 stopni C. Spryskujemy ostrożnie ścianki piekarnika wodą lub wrzucamy na spód kilka kostek lodu. Wstawiamy chleb i pieczemy przez 40 minut. Chleb jest gotowy, jeżeli opukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

UWAGA: Jeżeli pieczecie chleb w glinianym lub żeliwnym garnku to należy włożyć pusty garnek do piekarnika podczas nagrzewania. Następnie ostrożnie wyciągamy gorący garnek i przekładamy do niego wyrośnięty bochenek. Wkładamy do pieca i pieczemy 40 minut.

... smacznego!




marca 08, 2013 3 komentarz/komentarzy
Nowsze posty
Starsze posty

Spróbuj koniecznie

Tarta podwójnie czekoladowa z mandarynką

Bądź na bieżąco

Kategorie

Amarantus Batony Bułki Chleb Ciasteczka Czarnuszka Czekolada Desery Do kawy Dynia Gruszki Jabłka Jagody Jagody goji Karob Lawenda Lody Maliny Mandarynka Migdały Miód Muffinki Orzechy Piernik Płatki owsiane Pomarańcza Sezam Śliwki Świąteczne Tarta Tort Truskawki Wiśnie Zakwas

Najnowsze

Przeglądaj zawartość

  • ▼  2021 (3)
    • ▼  marca (3)
      • Nietypowa babka owsiana, dla alergików
      • Chia pudding z musem karobowym, malinami i gryczan...
      • Batoniki owsiane z amarantusem - na dzień dobry
  • ►  2015 (5)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (11)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2013 (9)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2012 (12)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)

Tu też mnie znajdziesz:

Przepisy kulinarne
FOLLOW ME @FACEBOOK

Created with by ThemeXpose